Marito wyjechał na parę dni.
Z powodu nagłego poczucia osamotnienia
zrobiłam rozpaczliwe zakupy w M1.
Zupełnie niepotrzebny zegar ścienny i dwie prawie identyczne bluzki.
Dzwonię zapytać co słychać i przy okazji przyznać się pokornie
do finansowego szaleństwa.
ale się nie przyznałam.
Dość tych świństw.
;-D
Z powodu nagłego poczucia osamotnienia
zrobiłam rozpaczliwe zakupy w M1.
Zupełnie niepotrzebny zegar ścienny i dwie prawie identyczne bluzki.
Dzwonię zapytać co słychać i przy okazji przyznać się pokornie
do finansowego szaleństwa.
- Wiesz, kupiłam zegar i dwie bluzki... Właściwie nie wiem po co...Kupiłam też zieloną herbatę "Miłosny uśmiech",
- Jak to po co? Zegar, żeby odliczać czas do powrotu ukochanego małżonka, a bluzki, żeby małżonek miał co zdejmować!
ale się nie przyznałam.
Dość tych świństw.
;-D

