
młodzieńczy swój marsz ku doskonałosci owe juvenilne per aspera
ad astra. Otóż zdarzyło jej się pewnego razu gdy spieszyła na wykłady, że wpadł jej do buta mały kamyk. Umiejscowił się złośliwie między żywym ciałem a skarpetką.
Mam nadzieję, że Herbert mi wybaczy.
Bardzo widać, że mam klapki?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz