niedziela, 8 czerwca 2008

NO ENTRY

Skasowałam sobie pamięć.
Wszystko, co było zapisane na starym telefonie zniknęło bezpowrotnie i nie da się tego odtworzyć.
Najgorsze jest to, że w ogóle nie pamiętam co straciłam,
ale strasznie mi żal.
Gdybym miała pewność, że to byle co, pewnie nie zwróciłabym uwagi.
A tak przeżywam lęki egzystencjalne, pranie i namaczanie mózgu, wertując rozpaczliwie instrukcję obsługi samsunga
w poszukiwaniu czegoś, czego nie potrafię sobie przypomnieć.

Marudzę?
Ok. Nie było tematu.

;-)

środa, 4 czerwca 2008

MATKA JEST TYLKO JEDNA

"Przyjdź, przyjdź! Mam super matkę do tańczenia!" - słyszę jak Mi rozmawia z kimś przez telefon.
Przerażona wizją publicznego prezentowania moich tanecznych umiejętności, pytającym wzrokiem patrzę na Mi.
Mi pokłada się ze śmiechu i wzrokiem odpowiadającym patrzy na swój najnowszy nabytek - "mat dance deluxe"
(w czułym zdrobnieniu "matka").

Uff...
Przecież o mnie powiedziałaby "mamusia" :-D

poniedziałek, 26 maja 2008

OD - DO

Porządkuję w pracy stare dokumenty.
Rachunki, protokoły, kartoteki i takie tam.
Specjalnie się nad tym nie rozczulam, bo to robota głupiego
i chcę to już mieć za sobą.
Ale dzisiaj, gdy obejmowałam klamrą 19 lat,
na chwilę się zawiesiłam.

środa, 21 maja 2008

ŚWIAT TO ZA MAŁO

Przecięłam atlas geograficzny.
Na wylot, niechcący, nożykiem do papieru.
W jednej chwili przebrnęłam przez wszystkie kontynenty
i kawałek nieba.
Podróż dookoła świata i lot w kosmos zaliczone.
To o czym teraz marzyć?...

poniedziałek, 19 maja 2008

KTO CZYTA NIE BŁĄDZI

Zawsze byłam pełna podziwu dla samotnych podróżników, przemierzających świat bez skomplikowanego sprzętu,
zdanych na busolę i własną intuicję.
Chylę czoła nie tyle przed ich odwagą, co przed orientacją
w terenie.
Oni nigdy się nie gubią! A jeśli któremuś z nich zdarzyło się na moment pomylić kierunki, to po ciężkim ataku malarii,
przelocie szarańczy lub walce z tygrysem wręcz.

Zabłądziłam dzisiaj na parkingu pod "Forum".
Przez niemal pół godziny rozpaczliwie szukałam własnego samochodu, a potem jakiejkolwiek drogi ewakuacyjnej. Kompletnie straciłam orientację, przestałam reagować na strony świata i wyjścia awaryjne.

No i mogłabym dorobić teraz jakieś efektowne wytłumaczenie
w stylu: "bo potrąciła mnie rozszalała panda", czy "charczący żuk przejechał mi po nodze", tylko po co?
I tak wiadomo, że jestem topograficznie upośledzona od urodzenia
i nie da sie tego leczyć.


A po co ten przydługi wstęp?
A bo fajną książkę czytam :-D

klik

czwartek, 15 maja 2008

CZY TE OCZY MOGĄ KŁAMAĆ...

Jeżeli po alkoholu widzi się podwójnie,
to u pana Darka wystąpiła reakcja odwrotna.
Stwierdził, że schudłam o połowę.
Chyba go zgłoszę do "Nie do wiary".

piątek, 9 maja 2008

TELENOWELA

Wygrałam dzisiaj pół telewizora.
Tak wynika z sumy punktów zdobytych przy okazji zakupów
w Billi.
Jestem ciekawa kto ma drugie pół. Może jakiś ponętny brunet zakochany w portugalskim fado
i literaturze iberoamerykańskiej?...
Mógłby się tak nawet zacząć jakiś romans.
Ona i on wygrywają na spółkę telewizor, a potem razem oglądają seriale, chrupią popcorn i żyją długo i szczęśliwie...

No, rozmarzyłam się.
To przecież nie dla mnie.
Zdecydowanie wolałabym wygrać laptopa.
;-)

sobota, 3 maja 2008

ZDRAPKA

Komary pogryzły mnie niemiłosiernie, a ja się durna cieszę,
bo to już definitywnie wiosna!

wtorek, 29 kwietnia 2008

YIN I YANG

...Tysiąc czterysta dwadzieścia pięć lat temu
pewien chiński wieśniak imieniem Czang-Pang-Xiang,
odkrył glinkę kaolinową. Nie wiedział co z nią zrobić
i z nudów zrobił sobie z niej talerzyk...
Tak zaczyna się bajka, którą Marito opowiada mi niezmiennie
od lat, gdy uda mu się przyłapać mnie na freestylowym
jedzeniu wafelków.
Ja niezmiennie od lat kruszę, Marito niezmiennie od lat truje.

I jakoś nam to życie leci...

sobota, 26 kwietnia 2008

FILOZOFIA HAMOWANIA

Okazało się, że od jakiegoś czasu jeździłam bez świateł stopu.
Nie było widać kiedy hamuję.
Ktoś, kto jechał za mną mógł myśleć,
że hamuję biegiem i zazdrościć.
To wyższa szkoła jazdy, no i jak brzmi!
Niestety, ktoś kto jechał za mną i tak nie myślał,
mógł mi sie po prostacku władować w tył.

Ze względu na zachowanie integralności tylnego zderzaka, zdecydowałam się na naprawę.
Nie wszyscy znają się na logicznych sprzecznościach.

czwartek, 24 kwietnia 2008

TA NASZA MŁODOŚĆ...

Portal nasza-klasa.pl zapytał mnie dzisiaj imiennie,
czy chcę wyglądać najmłodziej z klasy
i zaproponował mi maskę.

Aż tak źle??



P.S.
Już tłumaczę.
Chodzi oczywiście o reklamę kosmetyków.
Wołanie po imieniu tak mnie zaskoczyło,
że nie zapamiętałam ani nazwy,ani firmy.
Dobrze im tak!


sobota, 19 kwietnia 2008

ZAWÓD MIŁOSNY

Z głupoty zrobiłam sobie profil osobowości na portalu randkowym.
Nie pamiętam na jakim, ale w tytule było coś o drugich połówkach.
Zaciekawiło mnie, jak moja życiowa połówka ma się do porad oferowanych przez komputerowy system dopasowań.
Wypełniłam kilometrowy formularz, kliknęłam gdzie kazali i momentalnie wyskoczyło mi kilkadziesiąt ofert z całej Polski!
Niestety, o cechach charakteru było niewiele, ale za to każdy z kandydatów miał w profilu podany zawód.
Okazało się , że pasuje do mnie:
  • siedmiu kierowców,
  • pięciu informatyków,
  • tyle samo nauczycieli,
  • po trzech handlowców, sprzedawców i tapicerów,
  • pojedynczo - artysta, monter, pielęgniarz, restaurator, taksówkarz, leśnik, magazynier, producent roślinek, pilot wycieczek, bliżej niezidentyfikowany właściciel, stolarz, chemik, makler i kelner.
I ani jednego lekarza...

środa, 16 kwietnia 2008

MYDLENIE OCZU

Widziałam dzisiaj w drogerii mydło w płynie dla kobiet dojrzałych.
Nie wiem czym się różni mydło dla podlotków
od mydła dla czterdziestek.
Ze złości kupiłam płyn do kąpieli dla niemowląt.
Piękno nie pyta o wiek...

niedziela, 13 kwietnia 2008

POP-ART

W poszukiwaniu galerii handlowej
trafiłam do galerii malarstwa.

To jest sztuka!

sobota, 12 kwietnia 2008

PO PROSTU TAŃCZ

Verde que te quiero verde.
Verde viento. Verdes ramas.
El barco sobre la mar
y el caballo en la montaña.
yo te quiero verde si, si
yo te quiero verde ay ay ay
yo te quiero verde



P.S.
Niestety.
Z przyczyn losowych Fio tym razem nie znalazła się w kadrze.
Ale co szkodzi pomarzyć?...

Buty do flamenco mam.
;-)

Federico García Lorca "Romance sonambulo"