czwartek, 9 sierpnia 2007

BLOGOSŁAWIEŃSTWO

Marito na wieść, że bloguję.
- Wiesz, nawet się cieszę, że piszesz tego bloga. Nie będziesz mieć czasu na latanie za chłopakami.

No, chłopaki! Wpisywać się tu po kolei!

poniedziałek, 6 sierpnia 2007

Que hora son mi corazón. Post z podkładem muzycznym



Puściłam sobie muzyczkę i zalogowałam się na pulipt nawigacyjny.
¿Que hora son en Gibraltar ?
Miałam najszczersze chęci, aby wreszcie ustawić ten czas na blogu jak należy.
¿Que hora son allá en Fisterra ?
Znalazłam w ustawieniach "środkowoeuropejski" ale o dziwo, wybiegał parę godzin w przyszłość!
¿Que hora son hey ByebyeBom ?
Spośród wielu możliwości, które twórcy Bloggera z fantazją proponują użytkownikom, najbardziej spodobały mi się Pago Pago, Bużumbura i Raratonga.
¿Que hora son la vida entera ?
Zastanawiam sie gdzie to jest i po jakiemu się tam bloguje.
¿Que hora son en el Japón ?
Ostatecznie, ze względu na sentyment do kultowych spodni z młodości wybrałam Arizonę.

A Manu Chao zrobiłam w nagrodę nową okładkę :-]

sobota, 4 sierpnia 2007

GOODNIGHT MRS. FIO

Sms od Hansa w środku nocy totalnie wybił mnie ze snu.
Hans, z powodu hulaszczego trybu życia, czasem gubi się w czasoprzestrzeni.
Nie mogę zasnąć.
Głupie myśli i niedoliczone barany ślizgają mi się po poduszce, powodując coraz większy chaos.
Wszystko mnie rozprasza. Nawet tykanie zegara u sąsiadów. Odliczam kwadranse i mierzę oddechy. Kołdra zamienia się w anakondę a ja w ofiarę. Konam.

W pewnym momencie zaczynam myśleć blogicznie. Układam w głowie nowego posta i popadam w blogostan. Bez trudu bloguję się na końcowy etap drugiej fazy snu i śpię do rana.

Tribute to Jaś Fasola

klik

WYPAS NA WYSPIE

Znani z tego, że są znani czyli tak zwane „gwiazdy”, często produkują się na przeróżnych łamach.
Mój ulubiony rodzaj zwierzeń to
CO ZABRAŁABYM NA BEZLUDNĄ WYSPĘ”.
Zwykle jest to strasznie napuszony zestaw rzeczy, o których istnieniu pewnie nie mają pojęcia. ale spece od PR robią swoje.

Też się kiedyś tak zastanawiałam. Mam parę takich niezbędników rozparcelowanych w moich licznych torebkach. Sentymentalna trochę jestem. Jakiś koralik, jakiś kamyczek, stare zdjęcia w sepii, tomik poezji...

No dobra, nie będę chrzanić.
Na bezludną wyspę wezmę ze sobą duuużo jedzenia!
Wreszcie porządnie się nażrę, bo przecież i tak nikt nie zobaczy, że tyję.
;-)

środa, 1 sierpnia 2007

BODY LANGUAGE

Wyginam się przed dużym lustrem w sypialni z powodu nowych spodni.
Marito gapi się radośnie przez szparę w drzwiach. Widzę go kątem oka, ale udaję, że nie widzę. Nie lubię dawać mu satysfakcji z tego, że traktuje mnie przedmiotowo. Wie o tym. I wie, że udaję, że go nie widzę.

- Eeeee.... całkiem niezły tyłek masz!
Dalej udaję, że mnie to nie dotyczy, ale wyginam się jeszcze bardziej, bo w sumie lubię słuchać takich rzeczy.
- Jak na swoje lata....

poniedziałek, 30 lipca 2007

CZASEM SIĘ NIE PRZEJMUJĘ

Mi z wielkim zdziwieniem stwierdziła, że wrzucam posty w środku nocy. Też się zdziwiłam, bo czas pokazywany na stronie nie ma nic wspólnego z rzeczywistym.
Już się napięłam, żeby coś nadętego o względności czasu napisać, ale może nie będę pieprzyć, tylko poprawię coś tam w ustawieniach i już.

WYBIERAM MASKĘ CZYLI WŁOSKIE KOMPLEMENTY

- In english?
- No, no, in italiano.
- Lei e’ italiana?
- No... sono polacca.
- Pensavo che fosse italiana. Lei sembra una italiana.
- Sono polacca al cento percento!
- Ah, si! Lo sapevo! Le polacche sono belle...



- Po angielsku?
- Nie, nie, po włosku.
- Pani jest Włoszką?
- Nie... jestem Polką.
- Myślałem, że jest pani Włoszką. Wygląda pani jak Włoszka.
- Jestem Polką na sto procent!
- Ach tak! Wiedziałem! Polki są piękne...

czwartek, 26 lipca 2007

I CAN'T GET NO...

Wczoraj, gdy zaczynałam papardelle ai tre sapori, Stonsi zaczynali "Start mi up".
Wydawało mi się, że mi nie żal.
Gdy szukałam w torebce okularów, aby doczytac menu, wpadła mi w rękę zapalniczka z napisem
THE ROLLING STONES, ZNANI TYLKO Z NAMI, RADIO ZET, CHORZÓW 14 SIERPNIA 1998
Nie wiedziałam, że mam ją przy sobie.
Zapaliłam.
-Działa? Popatrz, to juz 9 lat... - powiedział Marito z nieukrywaną nostalgią w głosie .
Smuga cienia przebiegła mi przez talerz.

TREND LABEL

love and hate TREND LABEL STYLE QUEEN new collection
style queen HOT LIKE ME Couture Madonna LOVE FOREVER style new collection COUTURE loving you MADONNA TREND LABEL

Takie napisy mam na bluzce.
Oraz nieśmiałą nadzieję, że obfitość druku zniechęci większość mojego elektoratu do gapienia mi się na cycki.
No, co?

środa, 25 lipca 2007

JESZCZE O KOŃCZYNACH

Śniło mi się, że mi odrąbali rękę. Konkretnie lewą dłoń. Siekierą.
Nawet nie bolało, ale wyglądało głupio. I nawet uśmiechnięta się obudziłam ponoć.
W sennikach nic na ten temat nie znalazłam.
Ryba powiedziała, że zmienię pracę, koleżanka Ryby, że męża. Prado stwierdziła, że sny sprawdzają się na odwrót.
No to teraz już nie wiem, co wolę. Dodatkową rękę, dodatkową pracę, czy dodatkowego męża?
Wolność wyboru zaczyna mnie paralizować.
Co ja mam z tymi kończynami, co?

MIESZANE UCZUCIA


Marito zza komputera, podczas obrabiania fotek z wakacji.
- Nie wiedziałem, że masz takie fotogeniczne nogi...

Cholera, cieszyć się?

Moja fotogeniczna noga. Lewa chyba.
To wyżej to barierki.

NEVER SAY NEVER

NIGDY W ŻYCIU!

I co? I w końcu założyłam bloga.
Jestem przekorna nawet wobec samej siebie.
Czy podobny mechanizm zadziałał, gdy miesiąc temu zakładałam sobie tipsy?
Z wiekiem robię się coraz mniej radykalna.
Tak sobie czasem myślę...