czwartek, 30 sierpnia 2007

WZORY NORWESKIE

Wzory norweskie, czyli drobne, geometryczne szlaczki, najczęściej w czerwieni, bieli, granacie i czerni.
Można je nosić nawet w eleganckie miejsca.
Wszystko zależy od tego, z czym się je zestawi.

(źródło - Internet)

fot. FIO

POKÓJ TEMU DOMOWI

Obserwuję jak powstaje dom.
Najpierw zerkałam na niepewnie kreślone plany,
potem na coraz śmielsze szkice.
Teraz podziwiam prawie gotowy dom.
Dom.
Właściwie to tylko pokój.
Są już półki na książki i wazon na kwiaty.
Skrzynka na bzdurki i dywan w op-art.
Brakuje jeszcze sporo, ale to dobrze.
Wspólne planowanie i ciągły niedosyt nadają twórczego napięcia.
W szufladkach zamieszkają kiedyś wiersze, ze ścian popłynie muzyka.
Zanim wszystko się dostroi pewnie miną lata.

No dobra. Wystarczy.
Na parapetówę chciałam się wprosić i nie wiedziałam jak zagaić ;-D

środa, 29 sierpnia 2007

WARTO





Kliknąć w obrazek.
Jak się spodoba, można dodać do ulubionych i wysłać znajomym.
Bo warto :-)

~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~

wtorek, 28 sierpnia 2007

KANTYCZKA NA CZEŚĆ MANNY


Manna nie wie jak góry przenosić,

Wie, jak się
chmury rozsuwa .

Manna nie wie jak cuda uczynić,
Wie, że aniołom się uda.


Manna nie wie, że na nią czekają,
Ważne, że w rządku gdzieś siedzą.

Manna nie wie, że
z nieba przybyła
Ważne, że inni to wiedzą.


Manna jest niezwykła. Bo tylko niezwykli dodają niezwykłości zwykłym sprawom.

P.S.
Pozwoliłam sobie na bardzo prywatnego posta.
Zrozumie go tylko Manna.
Pozostali - wystarczy, że przeczytają, podumają
i wybaczą mi metrum i rymy :-D

PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA


"...Udawajmy, że szkło robi się wiotkie jak muślin, tak że można się przedostać..."
(Lewis Caroll : "Alicja w Krainie Czarów")


* * * * *
* * * *
* * * * *
* * * *
* * * * *
* * * *
* * * * *

(fot. FIO)

sobota, 25 sierpnia 2007

PRZESILENIE

Wróciłam z imprezy. Jest czwarta rano. Na świecie zaczyna się dzień, a ja idę spać.
Patrzę na swoje wymięte odbicie w łazienkowym lustrze i tak się zastanawiam...
...popadać w kompleksy rozświetlające, czy znosić napięcie filmu kolagenowego?...
hmm... rzucić się do Morza Martwego w poszukiwaniu ziól peruwiańskich, czy naprawić szkody w nieskażonym otoczeniu Wielkiej Rafy?...
... pozwolić, aby hydra-ekspert dokonała mi neutralizacji wolnych rodników? A może iść na łatwiznę i dobrać się do łatwoprzyswajalnego złota?...
No cholera jasna!! Krem na dzień, czy na noc??

czwartek, 23 sierpnia 2007

Høv høv! *

Marito - "Jak się czujesz piesku?"
Fio - "Jak piesek bez smyczy. "
Marito - [cisza]
Fio - "Jak piesek bez pana chcialam powiedzieć..."

Będę musiala to jeszcze odszczekać.
_____
* Høv høv - z norw. hau hau ;-)

WARTO



Kliknąć w obrazek.
Jak się spodoba, można dodać do ulubionych i wyslać znajomym.
Bo warto :-)

~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~
WARTO - TAK NAZYWA SIĘ NOWY ELEMENT STRONY.

środa, 22 sierpnia 2007

EKWINOKCJA I TYM PODOBNE CUDA


Prosty temat: światło-cień
Implikacje i przenikanie
(G. Turnau)

fot. Fio

Tu jest zupelnie inne światlo i zupelnie inny cień.
Nie da się ze slońca odczytać pory dnia.
Ekliptyka stroi sobie żarty, wystawiając moją chybotliwą orientację przestrzenną na ciężkie próby.
Wlasnie zdalam sobie sprawę, że piszę, myślę i czuję tylem do bieguna.
Nawet, gdy patrzę przez pólnocne okno.
Jestem ukierunkowana na poludnie niezależnie od topografii.
Rozmagnesowalam sie w tej Norwegii, czy co?

poniedziałek, 20 sierpnia 2007

FIORDY JEDZĄ MI Z RĘKI CZYLI KUCHNIA NORWESKA

Norwegia slynie z brzydkich mężczyzn i koszmarnej kuchni.
O tym pierwszym zdążylam się już przekonać, o tym drugim nie zamierzam.
Będę gotować po swojemu.
Dziś zapodam stek na dziko po jagiellońsku.
(Mala uwaga - moje potrawy zwykle nie mają nic wspólnego z nazwą. Marito zawsze w domu pyta : "O, jakie dobre! Jak to się nazywa?" No to mówię i się nazywa).
Wprawdzie lodówka Hansa i Rafa jest zaopatrzona w stylu żolnierskim, ale udalo mi się znaleźć mrożone hamburgery, cebulę i keczup. Po resztę skoczę sobie do sklepu.
Ze slownikiem w ręku i wiarą w moją gastronomiczną intuicję kupuję niezbędne ingrediencje.
Rozkladam to wszystko w kuchni na stole, zawijam rękawy i do dziela!
Czuję się trochę jak Nigella Lawson. Gadam sama do siebie, oblizuję palce i uśmiecham się do lustra w przedpokoju. Wyglądam absolutnie profesjonalnie!
Tlukę, panieruję, smażę, przyprawiam, obtaczam, przewracam, wzbogacam i duszę.
Oczami wyobraźni widzę już, jak Hans i Raf chwalą moje kulinarne arcydzielo.
No i ...
UWAGA! OSOBY WRAŻLIWE PROSZONE SĄ O OPUSZCZENIE BLOGA!
Norweska kiszona kapusta jest slodka!!!
Chyba przejdę się nad te fiordy.

P.S.
Chlopie, jak ja cię rozumiem...

klik

sobota, 18 sierpnia 2007

TAKIE RZECZY TYLKO W ERZE

Sms od: MARITO
Wysłano: godz. 22.29

Uwaga uwaga!
Polecamy szeroki asortyment przytulanek.
Dziś w promocji: lewe udo, prawy łokieć i muskularna klata.

Zapraszamy od 23.30!
Ilość użytkowników bardzo ograniczona.
Zamów już teraz!


P.S.
Załapałam się :P

czwartek, 16 sierpnia 2007

WYLINKA

...chmury, brzoskwinie, Pavarotti, meduzy, wino,
czyjś fajny tyłek, piasek, love, bazylia, mozzarella, lifting,
krem z filtrem, woda mineralna San Benedetto, papież,
sok z arbuza,
upał, takie tam, słońce, cappuccino, czekolada,
melony, raj, jabłka, figi, stringi,

woda, prysznic, sukienka w kwiatki,
kolczyki,
oleander, szkło z Murano,
Wenecja, Kolumb, gondola, dżuma,

Hiszpania, wachlarz, flamenco,
słońce, parasol, nowe klapki z CCC, San Remo,
morze, morze, morze...



O tym właśnie myślałam poddając umysł strumieniowi świadomości,
a skórę promieniowaniu słonecznemu, gdzieś pod cudzym niebem.

A teraz ta cała skóra mi złazi, psiamać!

wtorek, 14 sierpnia 2007

BUENA VISTA

Pomiędzy rubinem a czekoladą. Hawana.
Tak. Hawana zdecydowanie.
Jakieś złociste refleksy?... Może miedziane?...
Hmm...
Migdałowy kasztan. Już sama nazwa jest piękna.
Będzie się ładnie komponować w promieniach słońca.
Tak naturalnie, ale ciekawie.
Hawana i migdałowy kasztan.
Decyduję się.

Po drodze kupuję Curacao, w domu szukam muzyki z Kuby.
Może Marito wyjątkowo nie zapyta ILE ?

P.S.
Byłam u fryzjera.

klik

poniedziałek, 13 sierpnia 2007

CHIŃSKIE CIASTECZKA

Często wysyłam do Marito sms-y z bramki.
I lubię sobie czasem powróżyć z wyrazów w okienku.
Dzisiaj się coś wyjątkowo zawieszało, ale cierpliwie przepisywałam: dyszy, czeka, nogi.
Poszło dopiero po cudze.

Przejmować się?

niedziela, 12 sierpnia 2007

EL DUENDE







Vicente Amigo
Wrocław, 11 sierpnia 2007
fot. Marito




W poprzednim wcieleniu musiałam być gitarą flamenco.
Albo przynajmniej cajonem ;-)